lutego 03, 2015

Powtórka z rozrywki

Ten sam wykrój wykorzystałam po raz drugi. Ten sam wykrój po raz kolejny posłużył do uszycia piżamy dla synka. Poprzednią uszytą przeze mnie ( prezentowałam ją tutaj - klik) mógłby nosić codziennie. Z wielką niechęcią godzi się na założenie sklepowej piżamy, bo "nie jest taka wygodna" jak ta, którą uszyłam jakiś czas temu. Cieszy się moje serduszko, ale postanowiłam sprawić synowi kolejny egzemplarz na zmianę.

Spodnie - model 638 z Burdy Moda dla dzieci 1/2013. Tym razem zostały dosyć mocno przeze mnie wydłużone oraz leciutko poszerzone. Syn rośnie jak na drożdżach i nie mieści się w rozmiarówkę zaproponowaną przez Burdę. Poza zmianami w rozmiarze postanowiłam nogawki wykończyć mankietami.  W pasie zastosowałam szeroką gumę. Niestety nie udało mi się zrezygnować z kieszeni (bardzo chciałam), ponieważ syn zażyczył sobie je mieć "bo są fajne"

Bluzka - wykrój 143 z wydania Burda 10/2014. W oryginale to bluza do codziennego użytku. Ja zrobiłam z niej górę od piżamy. Reglanowe rękawy, które uwielbiam wszywać. Obszycie dekoltu pliską (jak obszyć dekolt pokazywałam tutaj - klik), rękawy wykończone mankietami. Dół piżamowej bluzki nie chciałam zwyczajnie podwijać, więc finalnie został obszyty pliską - dla ładniejszego wykończenia kontrastującym kolorem dzianiny.  Dodatkowo zrobiłam na przodzie piżamowej bluzki aplikację w kolorze wykończeń.
Przyszywanie jej było dosyć trudne, bo na ten pomysł wpadłam już po uszyciu bluzki. Do tego dzianina na dzianinie i to bez podklejenia flizeliną. Wiem - szaleństwo, ale flizeliny nie miałam, bluzka uszyta a aplikację chciałam naszyć. Skorzystałam z metody "na kartkę z drukarki", o której pisałam przy okazji tego postu - klik. Podczas naszywania aplikacji musiałam bardzo uważać, aby dzianiny się nie ponaciągały i nie pomarszczyły. Prawie mi się to udało. Są dwa lub trzy mikro miejsca, gdzie nie do końca wyszło idealnie, ale narzekać nie będę. I tak jestem zadowolona, że mimo szaleńczego wykonania wyszło tak ładnie.

Te same wykroje, to samo zastosowanie a jakość zupełnie inna. Na korzyść tej obecnej wersji. Coraz częściej zauważam postępy jakie poczyniłam w szyciu prostych ubrań.  Tak, zaczynam sama zauważać swój rozwój. Co lepsze - zaczynają mi się moje ubraniowe projekty podobać:) Nie widzę już tylko błędy czy też miejsca, które należałoby poprawić. Dostrzegam elementy, które wyjątkowo ładnie mi wyszły jak na moje możliwości - na przykład obszycie dekoltu czy mankiety.

Cała piżamka niezwykle udana, choć jak patrzę na zdjęcia robione w sztucznym świetle to nie wygląda atrakcyjnie:( Troszkę fantazyjnie połączyłam różne kolory dzianin, ale myślę, że ten zabieg poniekąd wymuszony zbyt małą ilością dzianiny w jednej tonacji kolorystycznej, udał się całkiem fajnie.

Ta piżamka jest moją dumą i zadowoleniem. Połączenie tkanin, szycie - wszystko mnie zadowala i cieszy. Synek niezwykle dumny z Mamy i ze swojej nowej piżamy. Podpytuje kiedy będzie kolejna...hm....A ja? Ja dumna jestem niesłychanie..."Najpiękniejsze mam ubranie....Moja buzia tryska zdrowiem...Jak coś powiem, to już powiem..."  Wybaczcie mi to chwilowe szyciowe samouwielbienie:)
 


P.S. Już niedługo na blogu zaprezentuję kolejny "ubraniowy" i nie tylko tutorial - zaglądajcie do Adeli:)

30 komentarzy:

  1. Wspaniała piżamka! Czekam na kolejny tutorial.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tutorial będzie juz niedługo):

      Usuń
  2. Bardzo fajna ! w takiej to się słodko śpi i śni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłam na ten blog dziś rano i już sie zakochałam. Przepiękne rzeczy tworzysz. Jak na amatorkę przyznam się, że są bardzo dokładne i dopieszczone. Ja również zaczynam za parę dni przygodę z maszyną, więc będę częstym gościem, aby móc się podszkolić.
    Pozdrawiam Anja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i cieszę się, że postanowiłaś poświęcić swój czas na lekturę bloga i bycie ze mną. Zapraszam!

      Usuń
  4. Zaglądam, zaglądam, podziwiam, a najbardziej motywuje chwalenie, przynajmiej mnie, więc chwale, oby tak dalej a radość z noszenia własnoręcznie uszytych ubrań to daje najwięcej chęci do działania, pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pochwalenie:) Zrobiło mi się naprawdę ciepło na sercu:) Radość z ubrań jest - dzieci zadowolone. Może i ja kiedyś doświadczę tego uczucia....Pozdrawiam

      Usuń
  5. Świetna! :) Widać , że wkładasz dużo pracy i serca w swoje "uszytki" :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tak, serca w moich uszytkach jest naprawdę sporo:)

      Usuń
  6. Jaka przyjemna i fikuśna! Bardzo i niezmiennie podziwiam Twoją perfekcję i ... cierpliwość! Tak, najbardziej cierpliwość! Ta cienka dzianina to musi być prawdziwy challenge, tzn. dla mnie byłby ;-) Prawdziwa próba wytrwałości. Gruba dresówka to jeszcze ujdzie, ale taka delikatna tkaninka... Mój mały kawałek dzianiny leży sobie i czeka na lepsze czasy. Na tę okoliczność kupiłam specjalne nici i igły i ...dojrzewam;-) A Ty Adelo, z jakich korzystasz ułatwień przy szyciu dzianin? Specjalne, igły, nici, ściegi, jakieś triki? Proszę o poradę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy uwierzysz, jak napiszę, że dzianin się bałam może nawet bardziej niż Ty:) Wszystko wynikało z tego, że naczytałam się o tym, że jak dzianina to specjalne ściegi, że nici, że igły, że najlepiej owerlok, itp....Aż postanowiłam spróbować. Igły to oczywistość - zakupiłam takie dla dzianin dedykowane. Owerloka nie kupiłam:) Nici - lecę na tych, co zawsze:) Specjalnych ściegów - nie używam. Jestem ignorantem dzianinowym i szyję zwykłym ściegiem prostym. Żadnych zygzaków, elastycznych, owerloków, itp. Jedyny trik lub nie trik - brzegi wykrojonych form obklejam taśmą flizelinową po to, aby dzianina się nie naciągała, deformowała, itp. Wszystkie moje dzianinowe uszytki są mocno eksploatowane, prane nader często i nic się im nie dzieje. Nie deformują się, nie prują, nie puszczają szwy. Nic!
      Zatem do dzianiny i maszyny:) Odwagi! A w razie czego - jestem i służę swoją radą. Musisz tylko wziąć pod uwagę, że moje rady nic wspólnego z profesjonalizmem krawieckim nie mają:)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nie uwierzę ;-) Nie uwierzę, bo Ty odpalasz maszynę i lecisz, a ja jakoś mam problem z decyzyjnością ;-) To śmieszne, bo czasem dość ważne życiowe decyzje podejmuję pstryknąwszy palcem, a przed tą dzianiną czuję jakiś nieuzasadniony respekt. A przecież ryzyko żadne, no najwyżej finansowe, ale też niewielkie i do przeskoczenia, nawet jak tkanina nie przeżyje ;-)
      Bo ja to bym chciała jakąś raglanową bluzeczkę z tej grubej modnej dresówki i może do tego pikowaną dzianinową spódniczkę, ale żeby była jednak bardziej fikuśna, bardziej inna, bardziej fajna niż te, których w tym sezonie pełno w sklepach. I to też jest pewien hamulec, bo wcale niedrogo można taki porządny zestaw kupić na wyprzedaży, więc po co szyć??? A może po to by był jeden jedyny i tylko mój?
      A z praktycznych spraw, to na pewno skorzystam z tej z obklejaniem flizeliną, z Twoich wpisów o dzianinie, a o inne będę prosić na bieżąco, zgoda?
      Dziękuję też za to co powyżej :)
      Z wyrazami szacunu i zazdrości ;-)
      -Justyna

      Usuń
    3. Taki respekt to ja czuje przed uszyciem coś dla siebie:) O ile z innymi szyciowymi tematami jest tak jak piszesz - odpalam i lecę - o tyle z tymi "dla siebie" decyzji podjąć nie mogę, hihihi. Czy będzie dobrze leżeć, czy rozmiar odpowiedni, czy tkanina się nada, itp. Wrrrr....nie lubię siebie takiej niezdecydowanej, bo generalnie to kobietą czynu jestem. Każda z nas ma zatem coś, co blokuje:) Przełamywać jednak bariery trzeba, więc do maszyny i dzianiny Cię zapraszam, radą służę i zupełnie gratis pozytywne nastawienie do dzianiny przesyłam:)

      Usuń
  7. Piękna : ). Jesteś prawdziwą pidżamową wróżką : ). Wcale się nie dziwię,że synek nie chce spać w "sklepowych" piżamach : ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, dziękuję. Na razie korzystam, że dzieci są w takim wieku, w którym jeszcze to, co uszyje mama jest super fajne i godne noszenia:) Mnie to cieszy, bo mam na kim trenować szycie ubrań. Taki trening jest potrzebny, bo sama widzę, jak bardzo mi pomaga. To na tych dziecięcych ubraniach uczę się jak wszyć zamek, jak odszyć dekolt, wykańczać rękawy, itp. Czuję, że zbliżam się do momentu, w którym może i ja poczuję radość z ubrania własnoręcznie uszytego ciuszka....

      Usuń
  8. Piżama wyszła super :) Mi podoba się takie fikuśne łączenie materiałów jak to określiłaś. Na stonowane kreacje jeszcze przyjdzie czas jak dzieciaczki dorosną. Póki co, niech się cieszą kolorowością i różnorodnością, no i kieszeniami! Bo są fajne ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Na stonowane kreacje przyjdzie czas:)

      Usuń
  9. Ano rozwijasz się, rozwijasz :) A jeszcze niedawno się zarzekałaś, że żadnych ubrań - a widzę, że wsiąkasz :D Bardzo fajna piżamka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt:) Zdanie jednak pomalutku zmieniam. Tak się zarzekałam, bo się bałam...bo nie sądziłam, że mogłabym, że dam radę, że to możliwe....wydawało mi się, że do szycia ubrań (nawet tych najprostszych) potrzebna jest jakaś wiedza tajemna, której ja nigdy mieć nie będę, itp:) A się okazuje, że to wszystko nieprawda...Pozdrawiam i dziękuję:)

      Usuń
  10. Piżamka jest bardzo udana i podoba mi się, że ho ho :-) Widzisz, ja się cienkich dzianin ciągle boję i unikam ich jak mogę ;-) Ale jak Ty mi tu piszesz, że nie masz ani overloka, ani nie używasz specjalnych ściegów, a Ci takie tajne rzeczy wychodzą, i do tego tak starannie wykończone, to ja chyba muszę się zastanowić, czy nie dać jednak tym dzianinom szansy... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że siedząc tak z dzianiną w ręce i szyjąc ją tak zwyczajnie i po prostu to się czasami zastanawiam skąd to wszechobecne twierdzenie, że jak dzianina to musi być owerlok...Nie mam owerloka, nie używam specjalnych ściegów.

      Usuń
  11. Bardzo mi się podobają Twoje pomysły :-) Widać dbałość o szczegóły :-) Będę zaglądać!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajna piżamka :) Połączenie kolorów wygląda super :)
    Jako, że jestem bardzo początkująca, to chciałabym zapytać o fizelinę ;) Wiem co to jest, wujek google podpowiedział, ale nie używałam jej jeszcze. Gdybyś miała fizelinę, to czy po prostu przykleiłabyś ją do aplikacji i bluzki i wtedy przeszyła? Jeśli się mylę, to będę wdzięczna za wyjaśnienie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilia X - dokładnie tak. Gdybym miała flizelinę z klejem to okleiła bym nią mój kawałek dzianiny, który miał być aplikacją oraz dodatkowo miejsce, gdzie aplikacja miała być przyszyta. Wtedy łatwiej jest szyć, bo flizelina usztywnia oraz sprawia, że nic się nie naciąga. Oczywiście flizelinę nakleić należy od spodu bluzki i aplikacji. Pozdrawiam

      Usuń
  13. Fajna bardzo. A i to połączenie kolorów rożnych mnie akurat bardzo się podoba. Dzieci są dziećmi - można zaszaleć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Rewelacyjny post. Spróbuję uszyć podobne dla mojego synka - mam nadzieję, że choć w niewielkim stopniu będą przypominać Twoje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mój pomysł na wygląd tych spodni spodobał Ci się:) Trzymam kciuki za Twoją realizację:)

      Usuń

Zaangażowałam się w 100% tworząc ten post. Teraz czas na Ciebie, bo przecież wspólnie tworzymy ten blog, choć ja nim administruję. Będzie mi niezwykle miło, jeżeli:

a) zostawisz komentarz pod wpisem - każde Twoje słowo to dla mnie cenna wskazówka i sygnał, że jesteś ze mną
b) polubisz mój profil na FB - dzięki temu będziemy w ciągłym kontakcie
c) możesz mnie śledzić na Instagram i Pinterest, gdzie oprócz szyciowych tematów pokazuję troszkę mego prywatnego życia, ale uprzedzam - nie robię tego zbyt często (brak odpowiedniej ilości czasu)

Jeżeli ten wpis uważasz za cenny, podziel się nim proszę ze znajomym, udostępnij na swoim profilu w mediach społecznościowych.

TOP