października 22, 2014

Wspomnień czar...czyli jaki był ten pierwszy rok + konkurs

Wspomnienie.....

Ulotna chwila, która zapisuje się trwale w pamięci. Chwila, którą przywołujemy, do której lubimy wracać. Z upływem czasu zaciera się jej ostrość, ale jest. Ciągle, niezmiennie...Wspomnienie....

Pielęgnuję takie chwile - wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Bywa, że w mojej pamięci zapisują się też wydarzenia, o których chciałabym zapomnieć natychmiast po tym, jak miały miejsce. Zdecydowanie  lubię ocalać od zapomnienia momenty, które wywołują uśmiech na mej twarzy....

Taką chwilą jedyną w swoim rodzaju jest moment, w którym napisałam pierwszy post na tym blogu. 19 października 2013 roku powstał blog Adela Szyje - usiadłam i powiedziałam do Moonsza mego "Wiesz, chyba zacznę pisać bloga o tych moich wypocinach przy maszynie". Spojrzał na mnie. Nie skrytykował. Pomógł mi od strony technicznej, wspierał i wspiera do dzisiaj, mimo, że ma świadomość, że blog na stałe wpisał się w mój rytm dnia. 19 października 2013 powstał blog a kilka dni wcześniej  usiadłam po raz pierwszy do maszyny do szycia. Czasami mam wrażenie, że to było tak dawno temu a to tylko rok....

Wspomnień przez swoje życie nazbierałam już bardzo dużo. Wspomnień przez rok blogowania i szycia też mam bez liku. Dzisiejszy wpis poświęcony jest właśnie moim szyciowo-blogowym wspomnieniom. Takie podsumowanie kilka dni po pierwszych urodzinach.

O tym, jak się zaczęło moje blogowanie przeczytacie tutaj (klik). Pamiętam swoje zdenerwowanie, podekscytowanie. Nie wiedziałam kompletnie jak się za pisanie zabrać, ale jakoś ten pierwszy wpis powstał. Potem drugi, trzeci i...niespodzianka - pierwszy komentarz:) Był zaskoczeniem. "Ktoś mnie czyta...nie piszę tylko dla siebie...." - to wtedy uświadomiłam sobie, że pisząc pamiętnik w internecie, nie jest on tylko prywatnym pamiętnikiem. Wcześniej jakoś o tym nie myślałam:) Ten pierwszy komentarz był bardzo dla mnie zaskakujący, ale niezwykle miły. Po pierwszym, z dnia na dzień pojawiał się kolejny i kolejny. Było ich więcej i więcej.... To właśnie sygnały w formie komentarzy świadczyły o tym, że jesteście, że czytacie. Dodawały mi skrzydeł, podnosiły w chwilach zwątpienia, dodawały otuchy w momentach, w których stawałam pod szyciową ścianą. Do dzisiaj uwielbiam nasze wspólne konwersacje i przepraszam, że od jakiegoś czasu odpowiadam na Wasze komentarze z opóźnieniem. Obiecuję poprawę jak tylko zorganizuję swój czas i dzień na nowo:) Kontakt z Wami jest dla mnie niezwykle ważny.

Jeżeli teraz to czytasz i jesteś w grupie, która woli tylko zajrzeć do mnie, pochodzić po stronach, rozejrzeć się na lewo, prawo i potem prawie niezauważenie, bez słowa komentarza wyjść - dla mnie to też jest ważne i miłe. Cieszę się, że po prostu jesteś. Marzę, że może kiedyś dasz znać, że jesteś.....

Przez ten rok, moje blogowanie ewaluowało. Najpierw pokazywałam Wam moje szyciowe próby. Z tego, co prezentowałam, największą popularnością w ostatnim roku cieszył się wpis z grudnia zeszłego roku - o ten (klik) - choć strikte szyciowy on nie był.

Z czasem, kiedy wiedziałam już co i jak można uszyć, na blogu powstał projekt Szycie wg Adeli - czyli instrukcje krok po kroku. Ze wszystkich wpisów w tym dziale największą popularnością cieszy się wpis-instrukcja "Jak uszyć dwustronną torbę". Wiem, że wiele toreb na bazie tego tutoriala powstało. Pewnie wszystkich nie widziałam, ale sporo w sieci obejrzałam i jestem pod wrażeniem Waszych dzieł. Właśnie za to kocham szycie - zmiana tkaniny, dołożenie sznurka, guzika, zamka i to samo staje się nowym, innym, indywidualnym. Takie są Wasze dwustronne torby. Po prostu świetne, inne.

Po wielu miesiącach, zupełnie przypadkiem powstał projekt "Szyję z Adelą", który prezentuje Wasze uszytki powstałe na bazie instrukcji, które pokazuję w Szyciu wg Adeli. Na razie powstał jeden wpis prezentujący uszyte przez Was słonie, ale już zupełnie niedługo będą kolejne. Osoby, które śledzą mnie na Facebooku zauważyły pewnie, że na profilu FB pokazuję co jakiś czas zdjęcia przedmiotów uszytych przez osoby, które są ze mną i dzielą się ze mną swoją radością. Bardzo się z tego cieszę, że chcecie ze mną dzielić się swoimi szyciowymi sukcesami. Cieszę się również, kiedy w prywatnych wiadomościach dzielicie się również szyciowymi troskami, problemami i wątpliwościami. Naprawdę nie wiem czym sobie zasłużyłam na takie zaufanie. Dziękuję!

Przez ten rok otrzymałam od Was wiele zapytań o uszycie specjalnie dla Was....przedmiotów różnych. Zawsze odmawiam. Tylko raz byłam prawie gotowa zrealizować czyjąś prośbę o uszycie pościeli. Finalnie do współpracy nie doszło. Dlaczego odmawiam? Nie dlatego, że nie chcę szyć na zamówienie, tylko dlatego, że nie wiem czy już jestem gotowa na szycie dla kogoś, bo moje szycie to taka pełna improwizacja.....:) Czasami mam też wrażenie, że ludzie wokół mnie wierzą w moje szycie bardziej niż ja sama...

Ostatni rok to mój ekspresowy rozwój szyciowy. Czuję to i wiem. Siadałam do maszyny bez wiedzy jak nawlec nitkę na igłę w maszynie. Dzisiaj szyję lepiej lub gorzej, ale szyję. Uwielbiam szyć domowe przydasie, ale zaczynam łapać bakcyla na ubrania. Na razie wzoruję się na czasopismach Burda, ale zaczynam też uruchamiać własną kreatywność, więc może przyjdzie taki dzień, że będę tworzyć ubrania od A do Z. Wierzę, że wszystkiego można się nauczyć. Wystarczy mieć czas i wystarczy chcieć.

Jestem bardzo dumna z tego, że zaczęłam szyć i nadal szyję. Jestem bardzo dumna z tego, że jesteście ze mną na blogu, na Facebooku, Instagramie. Cieszę się z każdego Waszego komentarza, 'lajka' na FB czy Instagramie, każdego e-maila. I bardzo za to wszystko dziękuję. Dzięki Wam statystki Adela Szyje wyglądają tak:

wg Google Analytics w ciągu ostatniego roku (od 19 X 2013 do 19 X 2014)
  • 164 237 wyświetleń bloga
  • 03:46 średni czas trwania sesji
  • 55,5% wskaźnik odrzuceń
  • 40,3 % powracających osób
  • 59,5% nowych sesji 
Największą niespodzianką dla mnie jest to, że wg Google Analytics mój blog w ostatnim roku odwiedziło 54,15% mężczyzn. Zdziwiłam się, bo mam wrażenie, że komentują moje wpisy głównie kobiety....a tych wpisów powstało 143, komentarzy opublikowanych ponad 2 tysiące. Gdzie Ci mężczyźni?

Wg danych na 19 października 2014 mój blog to również osoby, które są ze mną połączeni:
  • 95 Google +
  • 142 dołączyło do mojej witryny
  • 385 osób na Facebook
  • 4 osoby na Instagram
  • 29 osób na Bloglovin
Dla mnie te wszystkie cyferki to konkretni ludzie, to WY! Każda zwiększająca się liczba to dla mnie znak, że jesteście, że zaglądacie. Dziękuję i proszę o więcej.

No dobra:) Powspominałam sobie a teraz czas te moje wspomnienia przekuć na coś konkretnego. W związku z tym, że moje szycie, blogowanie i Facebook-owanie miało miejsce rok temu, postanowiłam zaproponować Wam Urodzinowy konkurs-zabawę we wspomnienia. Ja o swoich już napisałam, teraz czas na Was.

Oto zasady:

1. Pobierz grafikę "Zachować wspomnienia" na swój komputer a następnie wklej ją na swoim blogu wraz z linkiem do tego postu lub udostępnij pobraną grafikę wraz z linkiem do tego wpisu na swoim profilu na Facebooku.
2. Opisz swoje wspomnienie (najpiękniejsze, najsmutniejsze, najweselsze, itp.) w komentarzu pod tym postem oraz wskaż, którą z nagród chcesz otrzymać w przypadku wygranej.


Będzie mi niezwykle miło, jeżeli polubisz moją stronę na Facebooku (o tutaj-klik, 
na Instagramie lub/i/też dodasz mój blog do obserwowanych.


Opisy wspomnień kwalifikujące do udziału w konkursie można umieszczać w komentarzu do tego postu do 15 listopada 2014 roku do końca dnia.  
Ogłoszenie wyników do 7 dni od momentu zakończenia konkursu.


Do wygrania poduszka lub dwustronna torba, 
na której możesz umieścić coś, 
co chcesz ocalić od zapomnienia.
Może to być zdjęcie, odcisk dłoni, rysunek dziecka, zdjęcie, bliski sercu wiersz, fragment listu, itp.
Jak wygląda poduszka ze wspomnieniem - zobaczysz tutaj (klik).
Jak wygląda dwustronna torba (ta we wpisie szyta była bez wspomnienia) - zobaczysz tutaj (klik).


Spośród wszystkich wspomnień nagrodzone zostaną osoby, które zostaną wybrane przez Komisję Konkursową w składzie:
1. Autorka bloga Adela Szyje
2. Syn autorki bloga Adela Szyje
3. Czytelniczka bloga - Marzena, która sama prowadzi blog Deco-Wena - wyraziła chęć  uczestniczenia w Komisji pod tym wpisem (klik)
4. Ewa, czytelniczka bloga, która wyraziła chęć uczestniczenia w Komisji pod wpisem na Facebooku (klik)

Każdy Członek Komisji z pośród wszystkich zgłoszonych wspomnień wybierze trzy, które zawładną jego sercem. Spośród indywidualnie rekomendowanych wspomnień, wspólnie już (cała Komisja) wybierzemy osoby, do których powędruje poduszka lub torba.

Osoby nagrodzone same zdecydują, co na poduszce lub torbie się znajdzie - rysunek, fragment listu, odcisk dłoni, zdjęcie, fragment wiersza, itp. Warunek jest jeden - abym mogła uszyć Wasze wspomnienie będę musiała je od Was otrzymać -  listem na adres pocztowy lub też scan na e-mail. Szczegóły ustalę z osobami nagrodzonymi.

Ile osób zostanie nagrodzonych? Z przyjemnością pomogę zachować wspomnienia jak największej ilości osób. Liczba osób nagrodzonych będzie rosła wraz ze wzrostem zgłoszeń do konkursu. Jedna 20-tka zgłoszeń to jedna nagroda. Przy 100-tce zgłoszeń ocalę od zapomnienia aż 5 wspomnień, itp., czyli im więcej zgłoszeń, tym więcej nagród. 

Ze względu na pracochłonność wykonania takiego projektu ze wspomnieniem, czas realizacji nagrody może potrwać nawet 4 tygodnie. Postaram się oczywiście zrobić to jak najszybciej. To będzie moje nowe wyzwanie, mój kolejny szyciowy prawie debiut, bo uszyję coś nie dla siebie. Denerwuję się....ale to takie pozytywne poddenerwowanie:)

Specjalne nagrody przewiduję również dla dziewczyn, które wyraziły chęć uczestniczenia 
w Komisji Konkursowej - dla Marzeny i Ewy. Wykazałyście się odwagą i bezinteresowną chęcią pomocy. Bardzo za to dziękuję i z przyjemnością przygotuję dla Was
podusię lub torbę z Waszym wspomnieniem. Skontaktuję się z Wami poprzez e-mail.


Czas na wspomnienia uważam za rozpoczęty!

Zapraszam:)




32 komentarze:

  1. Pomyślnych wiatrów, i aby niosły z sobą jeszcze więcej ziarenek twórczej weny - niech kiełkują w Twojej głowie i rosną w rękach. Serdeczności i gratulacje, piękna rocznica :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dopiero jeden rok?! Gratulacje i jeszcze raz Gratulacje. Tak wielka liczba wyświetleń i tylu obserwatorów! To nie byle jakie osiągnięcie. Wielu owocnych lat niestrudzonego blogowania:))*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że wytrwam:)

      Usuń
  3. Gratulacje Adelo :) I dalszych lat blogowo - szyciowych Tobie życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje Adelo :) Tez niedawno obchodziłam Roczek i naprawdę jest to przeżycie.
    Chętnie wezmę udział w Twoim konkursie :)
    Ale największy problem mam z opisaniem wspomnienia, bo mam ich tyle, że sama nie wiem o czym pisać ;) Najbardziej lubię wspominać z kimś, z kim przeżyłam dane chwile. Wspomnienia z czasów szkoły, gdy było się dzieckiem i nie miało problemów...tych dorosłych problemów - z moimi przyjaciółkami, z którymi nadal się spotykam i za każdym razem jest co wspominać. Chwilę, gdy poznałam mojego męża, a on mnie - nie zapomnę nigdy! W chwili, gdy mnie zobaczył, a ja jego, to dostał ode mnie reprymendę hi hi ;), że ma nie wchodzić do domu, bo właśnie umyłam podłogę :) A gdy urodziłam pierwszą córkę? To wspomnienie jest wyjątkowe, cudowne...Po raz pierwszy zostałam mamą...to uczucie jest nie do opisania...ból i wyczerpanie minęły w ciągu sekundy, ale w to miejsce przyszła przeogromna radość, szczęście i spokój, że wszystko się udało.
    Tak więc, nie wiem, które wspomnienie powinnam opisać, napisałam o kilku :D
    Wiem jedno, że wspomnienia trzeba pielęgnować i często o nich mówić, bo na starość właśnie one będą dawały siłę, radość i chęć podzielenia się nimi ze wszystkimi.
    Pozdrawiam i życzę kolejnych tak ciekawych wpisów na blogu, jak do tej pory :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jeszcze napisać, którą nagrodę wybieram w przypadku wygranej :) Torbę :)))

      Usuń
  5. Gratuluję, zdmuchnij rocznicową świeczkę i działaj dalej:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdmuchnęłam, pomyślałam życzenie i działam:) Dziękuję.

      Usuń
  6. Adelo bardzo się cieszę, że podjęłaś szyciowe próby i postanowiłaś dzielić się swymi doświadczeniami. Bardzo lubię do Ciebie zaglądać, podziwiać Twoje postępy w szyciu a także czytać bo piszesz z niezwykłą lekkością i humorem.
    Z okazji urodzin życzę Ci kolejnych obfitujących w nowe projekty szyciowe latek a nam życzę abyś nigdy nie znudziła się pisaniem o tym co dzieje się w Twojej pracowni.
    Bardzo się cieszę, że będę mogła uczestniczyć w szacownej Komisji Konkursowej i pomóc w tym trudnym wyborze.
    pozdrawiam Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję za tyle słów tak pięknie ubranych w zdania.
      Cieszę się, że przyjęłaś na siebie tę odpowiedzialną funkcję. Pozdrawiam

      Usuń
  7. baner na blogu http://isthemagichereforever.blogspot.com/
    Najmilsze wspomnienie...lat 15... mama za swoją odprawę z pracy wysłała mnie na 2,5 miesięczne wakacje do swej siostry za ocean.. do Kanady... słowa po angielsku nie potrafiłam powiedzieć. Domek szeregowy 3 rodzinny. Za ścianą chłopak w moim wieku. Nie potrafiliśmy się porozumieć, ale gra w badmintona do 1 czy też 2 w nocy po kilka godzin dziennie sprawiła, iż razem spędzaliśmy ten czas na ciszy, uśmiechach i nawet przytuleniu. Buziak w policzek na pożegnanie i łańcuszek na pamiątkę. Najmilsze i najwspanialsze wakacje jakie mogłam tylko od rodziców dostać. :) O miłościach nie piszę bo brak.. o innych też nie... bo na serduszku smutno..


    Tobie gratuluję talentu bo ja to antytalencie totalne;)

    Powodzenia w dalszym trwaniu.
    Pozdrawiam
    Sabi S.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję roczku!!! i podziwiam za umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, to już rok... to znaczy, że mi rok strzelił jakiś czas temu i w tym całym cholernym zabieganiu tego nie zauważyłam. Gratuluję! I podziwiam Cię za precyzję, perfekcjonizm i super talent w projektowaniu swoich uszytków! Happy birthday!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, naprawdę rok:) Czas lecie:) My chyba jakoś w podobnym czasie zaczynałyśmy, prawda? Ja nadal tkwię z takiej domowo-przydasiowej dłubanince przy maszynce a Ty już kreacje szyjesz. Gratuluję i Tobie rocznicy:)

      Usuń
  10. Droga Adelo!
    Jestem jednym z tych niewidzalnych czytaczy Twoje bloga :)
    Natknęłam się na niego przypadkiem na samym początku mojej przygody z maszyną. Jest on jednym z dwóch blogów, na które włażę jak nawiedzona prawie codziennie sprawdzić, czy aby nie ma czegoś nowego (tak, tak,wiem, że można sobie powiadomienia o postach ustawić, ale to nie to samo :P ) .
    Piszę, aby Ci pogratulować rocznicy i życzyć dalszych sukcesów :) Szyj i pisz dalej, bo uwielbiam tu zaglądać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to czytać. Dziękuję i zapraszam. Ja szyć nie zamierzam przestać, choć od kilku tygodni mam naprawdę problem z czasem i do maszyny nie udaje mi się zasiąść. Wierzę jednak, że lada chwila rozszyję się na dobre:) Pisać też będę:)
      Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie.

      Usuń
  11. W podziękowaniu za bardzo przydatny blog i inspirujące pomysły pragnę wyróżnić Twój blog odznaczeniem Liebster Bloger Award .Zapraszam do blogowej zabawy;)Więcej informacji na blogu:krainamydlanychinspiracji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wyróżnienie i przepraszam, że dopiero dzisiaj. To miłe:)
      Zapraszam do opisania swoich wspomnień - może Tobie uda się wygrać w konkursie.

      Usuń
  12. Dopiero co trafiłam na Twój blog, ale opisałaś dokładnie to, co ja przeżywam obecnie - pierwsze posty na nowym blogu, nauka szycia od samych podstaw... :) mam nadzieję, że za rok będę mogła podobnie ciepło wspominać swoje początki. Tobie życzę dalszego owocnego blogowania i szycia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że do mnie trafiłaś. Trzymam kciuki za Twoje początki i jestem pewna, że za jakiś czas będziesz mile je wspominała:) Dzisiaj zapraszam do wzięcia udziału w konkursie:)

      Usuń
  13. Bombowy blog :) Trafiłam przypadkiem ale zostaje !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam - rozgość się:) Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie - wystarczy napisać swoje wspomnienie.

      Usuń
  14. Marta Machlik-Morawska6 listopada 2014 16:36

    najwspanialsze wspomnienie... nie mam jednego ale od kiedy na stałe mieszkam poza Polska zawsze ze sciskaniem w sercu wspominam pobyty w kraju. Zostawilam tam bardzo wyjatkowe dla mnie osoby- kochanych Rodziców i kochanych Dziadkow. Zawsze z utęsknieniem czekamy na kolejne nasze przyjazdy i mimo ze podróże sa dla nas bardzo meczace to cel jest ważny i te chwile z Nimi spędzone sa dla nas bardzo wyjatkowe. Za kazdym razem powrot jest bardzo trudny i wracamy z bólem serca. Nasz pięciolatek uwielbia swoich Dziadków i te wizyty sa dla Niego rownie wazne a my sie cieszymy ze ma taki wspaniały kontakt z Dziadkami i ze tak Ich kocha...
    i jesli jakims cudem udaloby mi sie wygrac to chciałabym poduszke i to nie dla mnie a wlasnie dla tych waznych dla nas osób.

    Pozdrawiam cieplo
    Marta eM:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie sobie z tym wszystkim radzisz! Gratuluję i będę nadal zaglądać!

    OdpowiedzUsuń
  16. po pierwsze gratulacje z okazji rocznicy :) pięknie tu masz, uszytki wspaniałe i bardzo lubię do Ciebie zaglądać :) (przy okazji cały czas mnie motywujesz, by ruszyć 4litery i zasiąść do maszyny, by choć trochę posuwać się naprzód)
    a po drugie skoro jest szansa zdobycia tak pięknej torby (notabene szyłam na podstawie Twojego tutoriala swoją torbę "na wszystko", więc tym bardziej możliwość zdobycia oryginalnej z rąk Twoich jest argumentem, by spróbowa zmierzyć się... z czasem)
    moje wspomnienie? to jedno z piękniejszych/dużo znaczących dla mnie to przywiezienie do naszego domu małego pieska. 11 listopada minęło dokładnie 5 lat odkąd zawitała w nasze progi. my... młode małżeństwo... jeszcze przed ślubem dyskutowaliśmy, że pies pojawi się u nas w domu. pies miał być mały, bo ja z psami do czynienia nie miałam (w domu zawsze panowały koty), łagodny, by akceptował dzieci i nie było o nie obawy, no i ładny (by kruszył serca tych, którzy z psami do czynienia nie mieli) :D wybraną rasą był cavalier. od czasu wybrania rasy ślęczałam na cavisiowym forum przeglądając mioty. jeden z miotów był bardziej "elitarny", z angielską śmietanką w rodowodzie. najważniejsze jednak było to, że był to miot bardzo wypieszczony (w tej hodowli mioty zdarzają się bardzo rzadko). małe główki były bardzo słodkie. były jak marzenie. wiedziałam jednak, że na szczeniaka z tego miotu szans nie mam (właśnie ze względu na tą elitarność). pewnego dnia pojawiła się jednak na forum informacja, że z przyczyn losowych jedna z suczek szuka domu. hmm... może to był znak? nic nikomu nie mówiąc odważyłam się napisać do hodowczyni. mój mail można by przyrównać do małego elaboratu. ale otrzymałam odpowiedź. "proszę do mnie zadzwonić w weekend". przyznam, że liczyłam na dłuższą wypowiedź, nawet odmowną. ale nic, obgadałam z mężem i zadzwoniłam. krótko po mojej rozmowie odbywała się wystawa, na której był pokazywany m.in. ojciec miotu. udało się więc z hodowczynią spotkać na żywo. robiliśmy z mężem podchody - to ona, czy nie ona? ;) tak, to była ona. porozmawialiśmy, a właściwie to my wypytywaliśmy o wszystko, o rasę, o charakter itd. zdziwiona na koniec zapytałam, czy ona chce coś o nas wiedzieć. hodowczyni odpowiedziała, że to, co potrzebuje wiedzieć, to wie, że to my mamy zdecydować (a więc jednak przeczytała dokładnie mojego maila). i zdecydowaliśmy się. pojechaliśmy po nią 3 dni później. w domu hodowczyni "nasza" suczka od razu wskoczyła nam na kolana i zaczęła wylizywać twarze, od razu nas zaakceptowała, od razu była taka "nasza", taka wyjątkowa. wróciliśmy z nią do domu i tak została. wypełniła dom swoim radośnie merdającym ogonkiem :)
    od tamtej chwili wiem, że to był całkowity przypadek, żeby nie rzec "cud", że się udało. że jest z nami. od niej tak wiele się zaczęło u nas w domu. fotografia męża, sklep z psimi zabawkami, drugi pies, psie sporty, wiele znajomości... nawet moje szycie pojawiło się dzięki psom, bo chciałam szyć im snood'sy (takie czapeczki na uszy dla spanieli). nie wiem, jak nasze życie wyglądało by bez niej i mam nadzieję, że zbyt szybko o tym nie będę musiała się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń

Zaangażowałam się w 100% tworząc ten post. Teraz czas na Ciebie, bo przecież wspólnie tworzymy ten blog, choć ja nim administruję. Będzie mi niezwykle miło, jeżeli:

a) zostawisz komentarz pod wpisem - każde Twoje słowo to dla mnie cenna wskazówka i sygnał, że jesteś ze mną
b) polubisz mój profil na FB - dzięki temu będziemy w ciągłym kontakcie
c) możesz mnie śledzić na Instagram i Pinterest, gdzie oprócz szyciowych tematów pokazuję troszkę mego prywatnego życia, ale uprzedzam - nie robię tego zbyt często (brak odpowiedniej ilości czasu)

Jeżeli ten wpis uważasz za cenny, podziel się nim proszę ze znajomym, udostępnij na swoim profilu w mediach społecznościowych.

TOP