stycznia 10, 2014

Czy maszyna Silvercrest może być "hafciarką"?

Właśnie, czy może? Taki pomysł wpadł mi do głowy...

Mówi się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i chyba coś w tym jest:) Zaczynając naukę szycia na maszynie w październiku 2013 nie sądziłam, że tak wsiąknę i że moje szyciowe potrzeby będą tak dynamicznie rosły. Pierwsze kroki na starym Łuczniku, szybko przyszedł czas na nowiutką maszynę Silvercrest. Od kilku dni marzę o tym, aby swoje prace jakoś przyozdabiać...

Wszystko przez to, że rozpoczętą mam pościel do dziecięcego pokoju - przygotowana poszewka na poduchę, częściowo poszewka na kołdrę. Zamarzył mi się haft na przodzie kołderkowej poszwy.

Taki haft idealnie pasujący do charakteru nowej pościeli. Pierwsza myśl - zrobię to ręcznie. Zrezygnowałam....i nie wiem czy do tego pomysłu nie powrócę:) Druga myśl - zrobię to na maszynie. Tak zrobiłam. Pomysł miałam, plan miałam i nie wiem czego zabrakło - umiejętności czy jednak maszyny, która jest do takich zadań dedykowana:)

W każdym razie pierwsza próba za mną. Od razu się przyznaję, że nie miałam odwagi wdrażać swojego planu na docelowym projekcie, czyli na szykowanej pościeli. Wzięłam nowy, czekający na swoją kolej, kawałek materiału z szafy i rozpoczęłam.....Oto, co mi wyszło.
Jakbym się uparła, to mogłabym uznać, że jest całkiem, całkiem:) Niestety....tak nie zrobię. Chciałabym mieć ładny haft na dziecięcej pościeli a nie prawie haft. Chociaż jak na pierwszy raz tak zupełnie źle nie jest:)

O ile po prostej szło mi całkiem dobrze, tak przy łukach już gorzej. Miałam w planach jeszcze słoneczko i okienka w statku, ale po okręgu to już zupełnie sobie nie radzę:(








Pościel ma być w założeniu w kolorystyce granatowo-czerowono-białej. Jest to efekt poprzedniej pościeli, o której piszę tutaj. Materiały, które skomponowałam na przód pościeli aż się proszą, aby umieścić na nich jakiś "ozdobnik". Z aplikacjami jeszcze jakoś mi nie idzie...z haftem zresztą też nie...Wiem, że trening czyni mistrza i dlatego się nie poddaję. Zastanawiam się tylko jak sobie poradzić, jak plan wdrożyć w życie....

Czy to oznacza, że maszyna Silvercrest nie może być "hafciarką"????? Czy macie jakieś dla mnie rady, pomysły, sugestie, wskazówki? Co robię źle a jak powinnam robić dobrze? Czuję, że Silvercrest może być "hafciarką"...



30 komentarzy:

  1. ja krótko: WOW! A Ty maruda jesteś :P A na serio, maszyna hafciarką nie jest, ale to, co zrobiłaś wyszło naprawdę fajnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maruda:) Maruda:) Może i maruda:) No co zrobię, że oczekuję więcej niż potrafię:) Ten "haft" nie jest zły, nawet to napisałam, ale naprawdę daleko mu do tego, co chciałam osiągnąć - tu się marszczy, tam się marszczy, tu gdzieś nierówno ścieg poszedł, itp. Najgorzej jest na narożnikach i na łukach:)

      Usuń
    2. Żeby wychodziły kąty proste - w miejscu , gdzie zamierzasz zrobić "zakręt" kończysz przyciskać pedał, podnosisz dźwignię stopki ALE w momencie gdy igła jest nadal w materiale.Obracasz materiał, opuszczasz stopkę i szyjesz dalej. Możesz uzupełnić delikatnie szyjąc do tyłu. Rolowanie można złagodzić regulując stopień naprężenia nici. Jeśli tkanina sprawia trudności w obróbce czasem pomagam sobie podklejając ja wcześniej.Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Bardzo Ci dziękuję za cenne wskazówki! Spróbuję je zastosować w praktyce. Bardzo obrazowo to wytłumaczyłaś, więc myślę, że będzie mi łatwiej się do nich zastosować. Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Sandra - dziękuję. Może ja zbyt krytycznie na to patrzę,,,

      Usuń
  3. Popieram! Marudna jesteś! Kółeczka sobie podklej flizeliną i powoli, powoli.... A chmurki - nie próbowałam- ale może trzeba pokombinować z szerokością ściegu: wąsko-szeroko....
    Ale i tak dla mnie to mistrzostwo! Bezapelacyjnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło Matko! Może marudna...a może za surowa dla siebie samej:) No, ale ten typ tak ma:)
      Z kółeczkami nie tak łatwo....jakoś nie mogę sobie poradzić z tym żeby materiał pod stopką tak chciał w to kółeczko się płynnie obracać....zamiast kółeczka "kulfon" wychodzi...nie wiem jak operować materiałem?stopką? żeby kółeczko wyjść chciało...Będę próbować:) Tak łatwo się nie poddam:)

      Usuń
  4. Ja też jak na to patrzę, to aż wierzyć się nie chce, że to na zwykłej maszynie zrobiłaś! Przecież to jest super! Haftuj dalej i się nie martw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zrobiłam:) Będę dalej próbować, bo myślę, że można to zrobić, tylko muszę wypracować jakoś technikę, żeby wychodziło tak, żeby nie było "baboli":)

      Usuń
  5. moim zdaniem wyszło BARDZO DOBRZE :)
    równiutko, kolorystyka jak najbardziej morska! lubię takie połączenia kolorów :)

    a tymi aplikacjami też się powoli uczę, ale dowiedziałam się ostatnio o czymś taki, jak flizelina dwustronnie klejąca, czyli przykleja się materiał do materiału przed szyciem i nie przesuwa się podczas szycia...
    czekam właśnie na przesyłkę i będę wypróbowywać :)

    szkoda, że hafciarki są TAKIE drogie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola - dziękuję:) Flizelinę mam, jednostronnie klejącą. Taka dwustronna nie wiem czy byłaby dobra w tym przypadku, ale jak przetestujesz to daj znać. Flizelina pomaga bez dwóch zdań, ale ja mam głównie problem z prowadzeniem po okręgu i nie wiem jak sobie z tym poradzić....
      Hafciarki są bardzo drogie, za drogie do hobbystycznego szycia, dlatego poszukuję alternatywnych rozwiązań:)

      Usuń
  6. Wierzę, że kółeczka wymagają wprawy. Tak, jak szycie po łuku. A właściwie jeszcze bardziej. Tak, czy siak, ja jestem tym efektem, który uzyskałaś, zachwycona. Profesjonalny. Haftu ręcznego nie polecam do pościeli. Jest delikatny, a pościel z zasady musi być poddawana "stosownej" obróbce.
    Może z tymi maszynowymi funkcjami jest tak, jak z owerlokiem. Ja właściwie nigdy nie korzystam z żadnych prócz ściegu prostego i zygzaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że wprawa i praktyka jest kluczem do sukcesu? Nie zamierzam się poddawać:) Haft ręczny też wydal mi się zbyt delikatny a poza tym bardzo czasochłonny....
      Nie wiem jak jest w owerlokiem, ale ja ze ściegów ozdobnych zaczynam korzystać i mam potrzebę jeszcze większą, dlatego szukam innych możliwości. Mnie zygzak i prosty ścieg nie wystarczają:)

      Usuń
  7. Piękne :) Ja jestem na etapie nauki szycia aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję AJ! Z aplikacjami też się próbuję zaprzyjaźnić. Nie wychodzi mi to jakoś szczególnie dobrze, ciągle brakuje mi precyzji w prowadzeniu materiału pod stopką i nie udaje mi się zawsze trafić igłą tam, gdzie zamierzam:)

      Usuń
  8. Mi również się baaardzo podoba :) i mam pytanie którego ściegu używałaś, jakiej długości i szerokości? Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yagoshka - zwykły zygzak. Lewe pokrętło Silverki na 3 a prawe na 0.

      Usuń
  9. Podpisuję się pod poprzedniczkami: MARUDA!!! Haft jest świetny, i wykonanie, i wzór, i kolorystyka! Dla mnie wszelkie zaokrąglenia przy zwykłym szyciu to już małe wyzwanie (ale biorę je na klatę na najniższym biegu maszyny ;-)). Świetnie to wyszło! Idziesz do przodu jak burza! Nawet nie wiedziałam, że na SC można haftować bez tamborka, który nie jest dołączony do zestawu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudolfina - dziękuję:) Naprawdę nie sądziłam, że ten statek może się podobać...codziennie na niego patrzę i widzę tylko marszczenia, hahaha. Za surowa chyba jestem sama dla siebie...
      Z tomborkiem to chyba kompletnie nie widziałabym jak sobie poradzić....Ja wiele rzeczy robię inaczej niż pewnie trzeba:) Tak już mam, że mam plan i muszę go wdrożyć w życie a potem dopiero się zastanawiam, co robię źle, że nie jest tak jak chciałam:) Może właśnie tomborek byłby rozwiązaniem mojego problemu? Muszę zgłębić temat:)

      Usuń
  10. Niestety, nie chce mi się sięgać po instrukcję, ale tak mi świta, że tam o tamborku jest mowa. Może korzystając z niego będziesz wreszcie usatysfakcjonowana? ;-) Ja tam żadnych marszczeń nie widzę, ale rozumiem, że jako perfekcjonistka nie umiesz przejść nad taka drobną niedoskonałością do porządku dziennego. Ale przecież perfekcjonizm to jest w sumie zaleta - trochę czyniąca życie upierdliwym, ale niewątpliwie zaleta :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, perfekcjonizm może być zarówno wadą jak i zaletą:))) Temat haftowania z tomborkiem rozpoznam - dziękuję za podpowiedź:)

      Usuń
  11. A próbowałas użyć stopki do haftu? Podobno pomaga. Mnie jeszcze hafty nie "wziely", ale bardzo mi się podoba Twoja próbka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nawet nie wiedziałam, że taka stopka istnieje:) Muszę poszperać i poczytać. Na razie za hafty się nie zabieram ponownie, ale ciągle mnie ten temat troszkę 'kręci'. Dziękuję za podpowiedź.

      Usuń
  12. Kochana! To i tak więcej umiesz tą maszyną niż ja. Ja byłam święcie przekonana że nawet takiego ściegu nie ma :) Będę szukała i próbowała :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Maszyna maszyną, ale chyba najbardziej liczy się człowiek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez człowieka to ona sama nie uszyje :)

      Usuń

Zaangażowałam się w 100% tworząc ten post. Teraz czas na Ciebie, bo przecież wspólnie tworzymy ten blog, choć ja nim administruję. Będzie mi niezwykle miło, jeżeli:

a) zostawisz komentarz pod wpisem - każde Twoje słowo to dla mnie cenna wskazówka i sygnał, że jesteś ze mną
b) polubisz mój profil na FB - dzięki temu będziemy w ciągłym kontakcie
c) możesz mnie śledzić na Instagram i Pinterest, gdzie oprócz szyciowych tematów pokazuję troszkę mego prywatnego życia, ale uprzedzam - nie robię tego zbyt często (brak odpowiedniej ilości czasu)

Jeżeli ten wpis uważasz za cenny, podziel się nim proszę ze znajomym, udostępnij na swoim profilu w mediach społecznościowych.

TOP