listopada 08, 2013

List do Mikołaja

Drogi Mikołaju,

Wiem, że w pierwszej kolejności dbasz o uśmiech na twarzy dzieci. Wiem, że Twoje przyjście jest wyczekiwane głównie przez dzieci. Wiem, że wyrosłam już z tego, aby pisać listy do Ciebie Mikołaju. Wiem.....A jednak piszę, bo wierzę, że dorosłe marzenia też spełniasz. Moje jest nietypowe i dosyć kosztowne...Nawet nie wiem czy zaglądasz na blogi...


Odnalazłam w sobie pasję, o istnieniu której nie wiedziałam. Któregoś dnia siadłam do starej maszyny do szycia i tak się zaczęło. Zaczęło i wciągnęło mnie bezpowrotnie. Szycie na maszynie jest dla mnie wielką przyjemnością. Wychodzi mi to na razie mniej lub bardziej poprawnie, ale czy nie najważniejsze jest to, że szyję z przyjemnością? Planując nowe "uszytki" zagłębiam się w zasoby internetu, w swoją duszę, oczami wyobraźni widzę kolejne dzieła i próbuję...Czasami marzenia stają się jawą a czasami wymagają korekt - ale są:) 

Szyję na wiekowej maszynie, prawie 50-letniej. Lubię ją z wielu względów, choć jest ona dla mnie bardziej sentymentalną pamiątką po Mamie, niż narzędziem do spełniania przyszłych marzeń szyciowych. Szczególnie teraz, kiedy odmawia współpracy, kiedy szyje jak ma dobry nastrój a jak nie ma, to zaczyna puszczać ścieg, plątać nitkę, itp. Humory maszyny sprawiły, że zaczęłam marzyć jeszcze bardziej....o nowej maszynie...o młodszym modelu...o maszynie przewidywalnej, która będzie szyć wtedy, kiedy ja będę do niej siadać z nowym kawałkiem materiału. Taki niby drobiazg - sprawna maszyna - ale jakże ważny dla początkującej szyciowo kobiety z rosnącym apetytem na szycie.

Staram się nie zniechęcać humorami maszyny, ale przyznam szczerze, że mimo chęci, wiary i zapału deprymuje mnie fakt, że każdy zaplanowany projekt nie wiem czy uda się uszyć. Deprymuje mnie również to, że ciągle pruję - w większości przypadków nie dlatego, że nie wychodzi, ale dlatego, że maszyna w trakcie szycia zmienia zdanie i przestaje współpracować. Nie uważasz Mikołaju, że można się zniechęcić?

Wiem, wiem, że moje szycie to jak raczkowanie dziecka - zaczęło się wczoraj i nie wiadomo, jak długo potrwa. Każde dziecko jednak prędzej czy później zaczyna samodzielnie chodzić, więc wierzę, że i ja któregoś dnia zacznę szyć rzeczy ładne, estetyczne i wymyślne. Wszak trening czyni mistrza a bez sprawnej i pewnej maszyny się nie da....

Maszyna to spory wydatek, zdaję sobie z tego sprawę. Nie muszę jej mieć jednak już teraz. Mogę poczekać. Jeżeli uznasz, że moje marzenie można spełnić w późniejszym terminie i mimo Twoich chęci nie znajdę jej pod choinką, to niech tak będzie. Daj mi tylko znać czy mogę mieć nadzieję...

Pamiętam, jak wiele lat temu czekałam na Twoje przyjście z wypiekami na twarzy. Czekałam tak długo, że ze zmęczenia usnęłam. Ty jednak przyszedłeś, posmyrałeś mnie po nosie i zostawiłeś paczkę z wymarzonymi prezentami. Pamiętam to do dzisiaj, choć wtedy nikt mi nie wierzył, że pozwoliłeś mi siebie zobaczyć. Ja jednak wiem, że byłeś, posmyrałeś po nosie i że ciągle jesteś. Urosłam od tamtego czasu znacznie, ale czy wierzyć w Mikołaja mogą tylko małe dzieci?

Pozdrawiam,
Adela


P.S. A Wy wierzycie jeszcze w Mikołaja?:) Jakie macie szyciowe marzenia?




4 komentarze:

  1. Mam nadzieję ze Mikołaj spełni Twoje marzenie! Ja bym chciałą dostać od mikołaja włóczkę i materiały do patchworku, ciekawe czy się domyśli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaki - życzę spełnienia marzeń Tobie i sobie:)

      Usuń
  2. Mam takie samo marzenie :) :) :) Na dzień dzisiejszy do szycia używam tylko rąk :) Jestem 100% nowicjuszem ale zakochałam się w szyciu od momentu stworzenia pierwszej maskotki dla mojego synka :) Widok tych iskierek w jego oczach dał mi jeszcze więcej motywacji do działania :) Życzę Tobie i sobie żeby Mikołaj wysłuchał naszych świątecznych życzeń :) Bardzo mi się tu spodobało więc zostaję na dłużej :) Pozdrawiam Cieplutko :) A.J. z http://skrzydlatachatkaaj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Aj! Życzę zatem Tobie aby Mikołaj spełnił marzenie. Zostań tak długo jak chcesz - będzie mi niezmiernie miło. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Zaangażowałam się w 100% tworząc ten post. Teraz czas na Ciebie, bo przecież wspólnie tworzymy ten blog, choć ja nim administruję. Będzie mi niezwykle miło, jeżeli:

a) zostawisz komentarz pod wpisem - każde Twoje słowo to dla mnie cenna wskazówka i sygnał, że jesteś ze mną
b) polubisz mój profil na FB - dzięki temu będziemy w ciągłym kontakcie
c) możesz mnie śledzić na Instagram i Pinterest, gdzie oprócz szyciowych tematów pokazuję troszkę mego prywatnego życia, ale uprzedzam - nie robię tego zbyt często (brak odpowiedniej ilości czasu)

Jeżeli ten wpis uważasz za cenny, podziel się nim proszę ze znajomym, udostępnij na swoim profilu w mediach społecznościowych.

TOP